30 września. To ostateczny termin obrony prac magisterskich spóźnionych studentów studiów jednolitych. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego apeluje jednak, by również uczelnie były wyrozumiałe względem spóźnialskich.
"Decyzja w tej sprawie należy do wyłącznej kompetencji władz uczelni i jej wewnętrznych regulacji - regulaminu studiów" - poinformował rzecznik prasowy MNiSW, Bartosz Loba.
Ministerstwo liczy jednak na to, że uczelnie wyjdą spóźnionym studentom na przeciw i podadzą im pomocną dłoń. "Zachęcamy uczelnie, żeby nie stosowały restrykcyjnego podejścia - takiego jak cofnięcie studenta na na trzeci rok . Warto podjąć próbę wypracowania takiego stanowiska, żeby studenci mieli szansę dokończyć swoje studia zgodnie z trybem pięcioletnim". Jednym z rozwiązań, jakie mogą zastosować szkoły wyższe, jest przedłużenie sesji egzaminacyjnej.
"Rocznik 2006/2007 był ostatnim rocznikiem, w którym uczelnie mogły przeprowadzać nabór na jednolite studia magisterskie. I teraz ten cykl się kończy - wyjaśnił Bartosz Loba. - Najwyraźniej nie wszyscy byli dobrze poinformowani, z czym może się wiązać koniec takiego cyklu i zakończenie okresu przejściowego, a był on kilkuletni".
"Mamy nadzieję, że uczelnie w wystarczającym stopniu i z odpowiednim wyprzedzeniem poinformowały studentów o tych zobowiązaniach, regulowanych także w regulaminach studiów. Zachęcamy jednak uczelnie do możliwie elastycznego i przyjaznego podejścia do studentów, aby mogli płynnie zrealizować swoje zobowiązania. Na pewno można zastosować tu wszelkie udogodnienia dla studentów i nie ma konieczności stosowania restrykcyjnych rozwiązań" - stwierdził Loba.
W opinii MNiSW w przypadku studentów studiujących dotychczas na jednolitych studiach magisterskich i skreślonych z listy studentów, brak jest przeszkód do ponownego ich przyjęcia na takie studia. (PAP)