Znajdź nas na    

LEŚNICTWO – KIERUNEK PRZYSZŁOŚCI. AI NIE ZASTĄPI SPECJALISTÓW, ALE ZMIENI ICH WARSZTAT

prof. dr. hab. inż. Jarosław Socha, fot. B. Wertz
prof. dr. hab. inż. Jarosław Socha, fot. B. Wertz

Wywiad z prof. dr. hab. inż. Jarosławem Sochą, dziekanem Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, przewodniczącym Komitetu Nauk Leśnych i Technologii Drewna PAN.

Generatywna sztuczna inteligencja coraz śmielej wchodzi na rynek pracy, potrafi analizować, streszczać, tworzyć treści i wspierać wnioskowanie. W efekcie rośnie niepokój, zastąpienia stanowiska przez AI obawia się już co piąty Polak.

Czy w takiej rzeczywistości wybór studiów II stopnia ma jeszcze sens? Tak — pod warunkiem, że stawiamy na kierunki budujące kompetencje trudne do zautomatyzowania: myślenie systemowe, odpowiedzialność decyzyjną, pracę w realnym środowisku i umiejętność łączenia danych z praktyką. O tym, dlaczego leśnictwo jest dziś kierunkiem przyszłości, rozmawiamy z prof. dr hab. inż. Jarosławem Sochą, dziekanem Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, Przewodniczącym Komitetu Nauk Leśnych i Technologii Drewna PAN.

W dyskusji o rynku pracy wraca jedno zdanie: „koniec papierkowej roboty — wykona ją sztuczna inteligencja”. Czy kandydaci na studia magisterskie powinni dziś myśleć kategorią: „AI i tak mnie zastąpi”?

Prof. Jarosław Socha: Raczej: „AI zmieni mój zawód — więc wybiorę kierunek, który daje trwałe kompetencje”. Faktycznie, generatywna AI bardzo dobrze przejmuje zadania powtarzalne: wstępne wersje raportów, streszczenia, porządkowanie dokumentów, a nawet tworzenie prezentacji czy analiz. To powoduje presję na część stanowisk stricte biurowych, co widać również w debacie medialnej. Natomiast w leśnictwie sednem pracy jest odpowiedzialna decyzja w realnym środowisku przyrodniczym — a tego nie da się sprowadzić do „tekstu w okienku”.

Czyli AI w lasach nie ma znaczenia?

Prof. Jarosław Socha: Przeciwnie — ma ogromne znaczenie. Tyle że jako narzędzie, a nie zamiennik specjalisty. W leśnictwie AI i analityka danych pomagają szybciej wykrywać problemy i trafniej je rozumieć: od obserwacji satelitarnych i mapowania zmian, przez wsparcie inwentaryzacji, po modele ryzyka. Ale ktoś musi umieć te wyniki ocenić: rozpoznać ograniczenia danych, kontekst siedliskowy, sezonowość, specyfikę drzewostanu, a potem przełożyć to na działanie zgodne z prawem, celami ochronnymi i społecznymi oczekiwaniami. To jest rola człowieka.

W świecie AI mocno wybrzmiewa obawa, że automatyzacja tym razem dotyczy zawodów wymagających wyższego wykształcenia. Co Pan na to?

Prof. Jarosław Socha: Tu warto doprecyzować: AI automatyzuje przede wszystkim zadania, nie całe zawody. Międzynarodowa Organizacja Pracy w analizie ekspozycji zawodów na generatywną AI wskazywała, że dominującym efektem będzie „augmentacja” — czyli wzmacnianie pracy, a nie pełna automatyzacja. Innymi słowy: narzędzia będą przejmować fragmenty czynności, ale ktoś nadal musi odpowiadać za całość procesu i konsekwencje decyzji. W leśnictwie to szczególnie widoczne, bo pracujemy na złożonych systemach i długich horyzontach czasowych.

W takim razie dlaczego leśnictwo nazywa Pan „kierunkiem przyszłości”?

Prof. Jarosław Socha: Bo lasy są w centrum kluczowych wyzwań gospodarczych i cywilizacyjnych: adaptacji do zmiany klimatu, bezpieczeństwa surowcowego, ochrony bioróżnorodności, retencji wody, przeciwdziałania pożarom, funkcji społecznych i zdrowotnych. Te tematy nie znikną, tylko będą nabierać znaczenia. A to generuje stałe zapotrzebowanie na specjalistów, którzy rozumieją przyrodę i potrafią działać na styku nauki, gospodarki, prawa oraz oczekiwań społecznych.

Jakie kompetencje — patrząc na 2026 rok i dalej — są w leśnictwie najbardziej odporne na automatyzację?

Prof. Jarosław Socha: Trzy obszary są fundamentalne:

  1. Kompetencje dziedzinowe: rozumienie procesów ekologicznych, dynamiki drzewostanów, ochrony lasu, hodowli i planowania, a także ekonomiki i zarządzania zasobami.

  2. Kompetencje decyzyjne: praca z niepewnością, zarządzanie ryzykiem, priorytetyzacja działań i odpowiedzialność za skutki.

  3. Kompetencje społeczne i regulacyjne: komunikacja, praca z interesariuszami, interpretacja przepisów, etyka działań w środowisku.

AI jest świetna w analizie danych i generowaniu propozycji. Ale to człowiek odpowiada za to, czy propozycja ma sens i czy jest właściwa.

A czy student powinien zostać informatykiem, żeby odnaleźć się w nowoczesnym leśnictwie?

Prof. Jarosław Socha: Nie. Ma być specjalistą od lasu, który potrafi mądrze używać narzędzi cyfrowych. To trochę jak z kalkulatorem: nie zastępuje zrozumienia matematyki, tylko przyspiesza obliczenia. W leśnictwie narzędzia AI będą sensowne dopiero wtedy, gdy użytkownik umie zadać właściwe pytanie i ocenić, czy odpowiedź ma sens. Największą przewagą absolwenta jest to, że potrafi połączyć „co mówią dane” z „co dzieje się w terenie” i „jakie są konsekwencje”. To jest różnica między użytkownikiem aplikacji a profesjonalistą.

Skoro AI będzie stałym elementem pracy, pojawiają się też pytania o odpowiedzialność, błędy modeli i wiarygodność. Jak to wygląda od strony regulacji?

Prof. Jarosław Socha: W Unii Europejskiej wdrażane są ramy regulacyjne dla sztucznej inteligencji — i to jest ważny sygnał, że AI ma być stosowana odpowiedzialnie, z naciskiem na przejrzystość i bezpieczeństwo. Dla uczelni i rynku pracy oznacza to prostą rzecz: trzeba uczyć nie tylko „jak używać”, ale też „jak weryfikować”, jak dokumentować pracę z danymi, kiedy AI jest niewskazana i jak rozpoznawać ograniczenia narzędzi.

W raportach o rynku pracy powtarza się, że firmy oczekują zmian kompetencji i ograniczeń zatrudnienia tam, gdzie AI automatyzuje zadania. Czy to nie zniechęci młodych do studiów?

Prof. Jarosław Socha: Paradoksalnie — powinno zachęcić do mądrego wyboru studiów. Jeśli 40 proc. pracodawców deklaruje redukcję zatrudnienia tam, gdzie AI może automatyzować zadania, to najlepszą strategią jest inwestycja w kompetencje, które są trudne do podmiany: interdyscyplinarne rozumienie problemów, praca terenowa, myślenie systemowe i odpowiedzialność. Leśnictwo bardzo naturalnie buduje taki profil, bo łączy nauki przyrodnicze, dane, planowanie i realne decyzje w środowisku.

Jakie są dziś realne ścieżki kariery po II stopniu — poza klasycznie rozumianą pracą „w lesie”?

Prof. Jarosław Socha: Tych ścieżek jest wiele: monitoring i analityka środowiskowa, GIS i dane przestrzenne, planowanie i oceny oddziaływania, doradztwo przyrodnicze, projekty klimatyczne i adaptacyjne, gospodarka surowcowa, edukacja, administracja publiczna, a także obszary powiązane z raportowaniem środowiskowym. Wspólny mianownik pozostaje ten sam: specjalistyczna wiedza o ekosystemach i umiejętność podejmowania decyzji na podstawie danych oraz doświadczenia.

Co powiedziałby Pan osobom, które stoją właśnie przed decyzją o studiach II stopnia, a rekrutacja jest już blisko?

Prof. Jarosław Socha: Że to jest dobry moment, by postawić na kompetencje przyszłości. AI wejdzie do codziennej pracy — i zabierze część rutynowych zadań. Natomiast potrzeba ludzi, którzy potrafią rozumieć procesy przyrodnicze, oceniać ryzyko i brać odpowiedzialność za decyzje, będzie tylko rosnąć. Szeroko rozumiane leśnictwo uczy właśnie tego.


więcej informacji:
urk.edu.pl
opublikowano: 2026-01-14
« powrót
Komentarze
Pomysły na studia dla maturzystów - ostatnio dodane artykuły
Polityka Prywatności