
Kierunki ekonomiczne i administracyjne to jedna z największych grup studiów pierwszego stopnia w Polsce – co roku kończy je blisko 40 tysięcy osób. Dane Ekonomicznych Losów Absolwentów pokazują, co dzieje się z nimi po dyplomie: ilu idzie na magisterkę, jak szybko znajduje pracę i ile zarabia w kolejnych latach. Przegląd liczb dla całej grupy kierunków – a na końcu możesz sprawdzić, czy taki start po licencjacie pasuje do Twoich planów.
W grupie kierunków ekonomicznych i administracyjnych mieszczą się bardzo różne studia: od ekonomii i zarządzania, przez finanse i rachunkowość, logistykę i handel międzynarodowy, po administrację, zarządzanie publiczne czy stosunki międzynarodowe. Łączy je to, że przygotowują do pracy w firmach, instytucjach i urzędach – tam, gdzie liczą się pieniądze, organizacja i przepisy.
Serwis kierunki-studiow.info zestawia dla tej grupy dane zbiorcze z systemu Ekonomicznych Losów Absolwentów (ELA). Uwzględnia kierunki, na których w danym roku było co najmniej 10 absolwentów, i pokazuje roczniki od 2014 do 2024 r. To średnie dla całej Polski, a nie ocena konkretnej uczelni.
W 2014 r. studia pierwszego stopnia z tej grupy ukończyło 43 280 osób. Potem liczba spadała – do 35 423 w 2019 r. – a od 2020 r. znów rośnie. Rocznik 2024 to 39 417 absolwentów. Oznacza to, że na rynek pracy i na studia magisterskie trafia co roku duża grupa osób z podobnym wykształceniem, a o przewadze decydują szczegóły: specjalność, praktyki i doświadczenie.
Większość absolwentów nie kończy nauki na licencjacie. Wśród absolwentów z 2016 r. aż 73 proc. miało doświadczenie studiowania po dyplomie, a 58 proc. podjęło i ukończyło studia II stopnia. W kolejnych rocznikach ten odsetek maleje:
Coraz więcej osób po licencjacie idzie więc od razu do pracy albo łączy ją z nauką. Najnowsze roczniki trzeba czytać ostrożnie – część z nich wciąż jest w trakcie magisterki, więc odsetek ukończonych studiów będzie jeszcze rósł.
Absolwenci z 2014 r. potrzebowali średnio prawie 11 miesięcy, żeby znaleźć jakąkolwiek pracę po dyplomie, i ponad 14 miesięcy, żeby podpisać umowę o pracę. Absolwenci z 2022 r. – już 6,6 miesiąca na pierwszą pracę i 8,6 miesiąca na umowę o pracę. Te liczby obejmują także osoby, które po licencjacie przez jakiś czas tylko studiowały.
W pierwszym roku po dyplomie pracowało od 61,6 proc. (rocznik 2014) do 69,5 proc. (rocznik 2021) absolwentów. W roczniku 2024 było to 65,8 proc., w tym 51,9 proc. na umowę o pracę. Na samozatrudnienie decyduje się niewielu – około 5 proc. w pierwszym roku.
Ryzyko bezrobocia w pierwszym roku po dyplomie spadło z 7,5 proc. w roczniku 2014 do 2,7 proc. w roczniku 2024. ELA liczy też względny wskaźnik bezrobocia, czyli porównanie z bezrobociem w powiatach, w których mieszkają absolwenci. Dla tej grupy wynosi on w pierwszym roku około 0,5 – to znaczy, że absolwenci są bezrobotni mniej więcej o połowę rzadziej niż przeciętnie mieszkańcy ich okolicy.
Średnie miesięczne wynagrodzenie ze wszystkich źródeł w pierwszym roku po dyplomie wzrosło z 2145 zł w roczniku 2014 do 5178 zł w roczniku 2024. Na umowie o pracę było wyższe – 5867 zł w roczniku 2024. W kolejnych latach po dyplomie zarobki rosną: absolwenci z 2020 r. zarabiali średnio 3359 zł w pierwszym roku, a w piątym roku już 7389 zł.
To kwoty średnie dla wszystkich kierunków grupy i liczone tylko dla osób, które w danym okresie pracowały. Dane dla poszczególnych kierunków – na przykład logistyki czy finansów i rachunkowości – różnią się między sobą, dlatego warto porównać je przed wyborem studiów.
Po licencjacie z ekonomii, zarządzania czy administracji większość absolwentów kontynuuje naukę, ale coraz więcej osób szybciej wchodzi na rynek pracy. Czas szukania pierwszej pracy wyraźnie się skrócił, ryzyko bezrobocia jest niskie, a zarobki rosną z każdym rokiem po dyplomie. Źródło danych: Ekonomiczne Losy Absolwentów (ELA), MNiSW; opracowanie: kierunki-studiow.info.
5 pytań · minuta

