
Wynajem pokoju, książki, bilety – a do tego plan zajęć, którego nie da się pogodzić z pracą na pełen etat. Kredyt studencki z dopłatami państwa pozwala co miesiąc dostawać od 400 do 1000 zł i oddawać pieniądze dopiero po dyplomie. To jednak zobowiązanie na długie lata, więc zasady warto znać, zanim padnie podpis w banku. Poniżej wyjaśnienie, kto może się o niego starać, jak wygląda spłata i kiedy część długu znika – a na końcu możesz sprawdzić, czy taki kredyt pasuje do Twojej sytuacji.
Kredytu studenckiego nie udziela ministerstwo, tylko banki komercyjne. Państwo dopłaca jednak do niego z Funduszu Kredytów Studenckich, finansowanego z budżetu. Dzięki temu warunki są łagodniejsze niż przy zwykłej pożyczce gotówkowej: według Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego odsetki wynoszą połowę stopy redyskontowej weksli NBP. Konkretnej wartości oprocentowania strona ministerstwa nie podaje – aktualne dane trzeba sprawdzić w banku przed podpisaniem umowy.
Dobra wiadomość dla stypendystów: kredyt można pobierać niezależnie od innych świadczeń.
Pierwsza granica to wiek. O kredyt może ubiegać się student, który nie ukończył 30 lat, a w przypadku doktorantów limit wynosi 35 lat. Wniosek wolno złożyć jeszcze przed studiami, jako kandydat – pieniądze zaczynają jednak wpływać na konto dopiero wtedy, gdy wnioskodawca formalnie zostanie studentem.
Druga granica to dochód w rodzinie. Na rok akademicki 2026–2027 ministerstwo ustaliło próg 4000 zł netto miesięcznie na osobę (komunikat z 25 maja 2026 r.). Rodziny o wyższych dochodach nie skorzystają z kredytu na preferencyjnych warunkach.
Wysokość transzy wybiera sam student: od 400 do 1000 zł miesięcznie. Nie jest to decyzja na zawsze. W trakcie pobierania kredytu kwotę da się zmienić – zmniejszyć, gdy pojawi się dorywcza praca, albo zwiększyć po przeprowadzce do droższego miasta.
Procedura jest jednorazowa: jeden wniosek wystarcza na cały okres studiów. Banki przyjmują wnioski przez cały rok, a decyzja kredytowa powinna zapaść w ciągu 30 dni.
Według strony ministerstwa wnioski przyjmują:
Kredyt może być w całości poręczony przez Bank Gospodarstwa Krajowego. W praktyce oznacza to, że spłaty nie trzeba zabezpieczać dochodami rodziców. Listę wymaganych dokumentów i szczegóły umowy podaje konkretny bank.
Oddawanie pieniędzy zaczyna się dopiero dwa lata po ukończeniu studiów. To czas na znalezienie pracy i ułożenie finansów. Okres spłaty jest dwa razy dłuższy niż okres pobierania kredytu – kto brał pieniądze przez pięć lat, będzie je oddawał przez dziesięć.
Ministerstwo podaje przykład: student, który pobierał 800 zł miesięcznie, dwa lata po studiach będzie spłacał około 400 zł miesięcznie. Brzmi łagodnie, ale warto przyłożyć tę kwotę do własnego budżetu. Rata przypada na pierwsze lata pracy, gdy pensja często dopiero rośnie, a do tego dochodzą czynsz, dojazdy i inne stałe koszty.
System przewiduje narzędzia dla osób, którym trudno regularnie płacić: spłatę można odroczyć albo zmniejszyć wysokość miesięcznej raty. Z prośbą lepiej zgłosić się wcześniej, niż czekać, aż pojawią się zaległości.
Dobre wyniki w nauce mogą się dosłownie opłacić. Absolwent, który w danym roku akademickim znalazł się w gronie 10% najlepszych, ma prawo do obowiązkowego umorzenia części długu. Jego wysokość zależy od miejsca w tej grupie:
Umorzenie dotyczy kwoty, która pozostała do spłaty w dniu złożenia wniosku. Wniosek składa się w oddziale banku, w którym podpisano umowę, i dołącza zaświadczenie rektora potwierdzające przynależność do grupy. Osoby, które dopiero zaczynają spłatę, mogą to zrobić najwcześniej 60 dni przed jej rozpoczęciem.
Źródło: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, gov.pl (zasady umorzeń, 10 marca 2025)
Druga ścieżka nie ma nic wspólnego ze średnią ocen. Minister może umorzyć część kredytu, jeśli kredytobiorca znalazł się w szczególnie trudnym położeniu – na przykład on lub jego małżonek stracił stały dochód i rodzina korzysta z pomocy społecznej, zmaga się z chorobą lub niepełnosprawnością, opiekuje się chorym członkiem rodziny albo poniósł szkodę w pożarze czy klęsce żywiołowej. Przy całkowitej i trwałej niezdolności do pracy zarobkowej umorzenie może objąć całe pozostałe zadłużenie.
W takich sprawach wniosek trafia nie do banku, ale do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego – pocztą lub elektronicznie. Dołącza się do niego m.in. opis sytuacji, kopię umowy oraz zaświadczenie o zadłużeniu albo harmonogram spłaty.
Kredyt studencki daje sporo swobody: pozwala skupić się na nauce zamiast na pełnym etacie, a spłatę odsuwa w czasie. Mimo to pozostaje długiem. Przed wizytą w banku warto policzyć, ile naprawdę potrzeba co miesiąc, sprawdzić aktualne oprocentowanie i oszacować, jaka rata zmieści się w budżecie po studiach.
Kredyt studencki mogą dostać studenci przed 30. urodzinami i doktoranci przed 35. urodzinami, jeśli dochód na osobę w rodzinie nie przekracza progu ustalonego na dany rok akademicki – na rok akademicki 2026–2027 jest to 4000 zł netto. Transza wynosi od 400 do 1000 zł miesięcznie, spłata zaczyna się dwa lata po studiach i trwa dwa razy dłużej niż wypłata. Najlepsi absolwenci mogą liczyć na umorzenie od 20 do 50% pozostałego długu, a osoby w trudnej sytuacji – na decyzję ministra o częściowym lub całkowitym umorzeniu.
Źródło: Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, gov.pl (odczyt 8 października 2026); opracowanie własne.
5 pytań · minuta

